Julia tak bardzo przypominała mu Tarje... kości policzkowe, usta a nawet głos który rozbrzmiewał cudownymi dźwiękami mimo to jej oczy były piwne, magiczne... można z nich było wyczytać tak wiele.
Jest mała różnica... Tarje kochał a o Julii coraz częściej myślał, nie wie co w niej go tak urzekło skoro nawet jej nie zna, myślał o niej a nawet nabierał coraz to większych uczuć do niej... ale czy się zakochał? Tego jeszcze nie wiedział, chciał ją tak bardzo poznać
W czasie kiedy Tuomas koncertował w trasie z nową wokalistką, Julia była pochłonięta obowiązkami w związku z nadchodzącą płytą jej zespołu, czasem myślała o Tuomasie... mężczyźnie który pierwszego dnia spotkania wydawał się jej taki tajemniczy, śpiewając partie chóru piosenki Nightwish stwierdziła że taki tekst nie pisze muzyk metalowy i czym kieruje się w tekstach tych piosenek, co go gryzie? Wydawał się jej interesujący mimo to starała się o nim nie myśleć
- Kochani! Jeszcze tylko tydzień i kończymy pierwszą wspólną półroczną trasę, potem tylko teledysk do Amaranth i możemy odpoczywać, prawda Tuo? - Obwieściła członkom zespołu uradowana Anette
- Tak, w końcu! Już z mniejszym entuzjazmem odpowiedział, wciąż w melancholijnym nastroju, spoglądając w okno
Reszta zespołu w busie po wyczerpującym koncercie kładła się powoli spać, tylko Anette o dziwo z nich wszystkich była najmniej śpiąca... kiedy się umyła, poszła do kuchni coś przekąsić gdy za sobą ujrzała laptop Tuomasa, klapa od niego była zamknięta ale sam laptop nie był wyłączony. Pomyślała że pewnie zapomniał go wyłączyć, gdy już chciała to zrobić za niego, zobaczyła wiadomości które nawzajem wysyłał sobie z jego przyjacielem z którym ostatniej pamiętnej nocy jechał samochodem. Rozmawiali w nim o Juli?
Anette gdy przypomniała sobie całą sytuacje nie mogła uwierzyć w to co widzi jednak w głebi czuła że coś między tymi dwojga zaiskrzyło
- Czemu mnie to nie dziwi? Przecież to Polka.. najpiękniejsze kobiety na świecie, ale znając naszego maestro odkrył w niej coś więcej - pomyślała , uśmiechając się do siebie... w końcu chwyciła za laptop i napisała kumplowi Tuo namiary na Julie:
" Tu masz jej numer telefonu, tylko nie mów tego Tuomasowi do czasu kiedy wrócimy z trasy, niech sobie jeszcze o niej pomyśli żeby już raz na zawsze zapomniał o Tarji i całym tym zamieszaniem spowodowanym jej odejściem z zespołu, gdy wrócimy z trasy zrobisz już co chcesz z tym numerem. Tylko nie zniszcz tego :D A i nie odpisuj na tą wiadomość, bo wiesz czym to grozi. Z pozdrowieniami Anette"
Po wszystkim Anette dołączyła do zespołu i po chwili wszyscy spali w najlepsze...
To tyle na dzisiejszy rozdział, dlatego napisałam tak krótki gdyż brakło weny a po drugie chce żeby blog nie skończył się tak szybko i żeby cała moja historia została choć trochę opisana w ciekawy sposób ;) Stay Tuned!