środa, 5 października 2016

Rozdział 7

W Kitee nastał piękny słoneczny poranek. Była godzina 7:10

Tuomas już nie spał, leżał okryty ciałem Juli i kołdrą która zakrywała ich nagość. 
Ona spała w najlepsze, on znowu wpatrywał się w okno z uśmiechem i myślał wciąż o dziewczynie i wczorajszej nocy. Po chwili znowu popatrzył na śpiącą Julie wtuloną w jego tors i delikatnie zaczął głaskać jej włosy, kosmyk po kosmyku.
"Ona jest taka piękna a zarazem wygląda tak jak mała dziewczynka gdy śpi, tak niewinnie" 
"Księżniczka i pantera u mojego boku" - Myślał, wciąż wpatrując się w kobietę swoich marzeń. 
Jego wzrok znowu powędrował w stronę okna przez które obijały się promienie słońca.
"Znowu czuje się szczęśliwy, spełniony, i to właśnie ona wróciła mi wiarę w siebie, to ona sprawiła że patrząc na nią sprawia że jestem szczęśliwy a jej widok powoduje nagłą chęć kochania się z nią dniami i nocami" Myślał, wciąż głaskając włosy dziewczyny i wpatrując się w jej zamknięte powieki. Pocałował ją delikatnie w głowę. 
Po chwili Julka zaczęła się budzić.
Uśmiechnięta, podniosła głowę w stronę Tuo po czym delikatnie go pocałowała.
Oboje w tym momencie się do siebie uśmiechnęli.
- Dzień dobry - powiedziała
- Dzień dobry piękna. Jak się spało? - Zapytał 
 - Cudownie, lepiej być nie mogło 
Tuomas ponownie się uśmiechnął i zbliżył się do dziewczyny delikatnie ją całując. Kiedy się od niej oderwał ona spojrzała na niego i uśmiechnęła się przygryzając lekko wargę. 
- Dziękuje za wczorajszą noc, było cudownie - Wyszeptał i ponownie lekko musnął jej usta
- Ja też dziękuje - odpowiedziała
- Wiesz już dawno tego nie robiłem więc zapomniałem jakie to jest uczucie się z kimś kochać
- Już nie bądź taki skromny. Jak na tego który dawno tego nie robił byłeś na prawde dobry - Roześmiała się Julka. - Okej, może miałeś lekkie zawahanie na początku ale to chyba wynikło raczej z czegoś innego co dla mnie jest zrozumiałe. Ale to tylko na początku. 
Tuo tylko się roześmiał po czym spojrzał na dziewczynę 
- Wczorajszej nocy z dziecka które we mnie drzemało, wyszła ze mnie ta strona którą jestem wiekowo. Powiedziemy to w taki sposób. 
Nigdy żadna kobieta nie działała na mnie w taki sposób jak ty. Wczorajszej nocy sprawiłaś że poczułem sie mężczyzną. To była niesamowita chwila...

Julia nie wiedziała co powiedzieć, lekko oderwała się od Tuomasa do którego była wtulona i siadła na przeciwko niego wciąż się w niego wpatrując

- Wiesz że to najpiękniejszy komplement jaki może usłyszeć kobieta? - uśmiechnęła się lekko do niego
- Wiem na pewno że ty jesteś kimś przy kim mogę być sobą i przy kim mogę odkrywać swoje wady i zalety. Moje uczucie do ciebie teraz jest nie do opisania. - wypowiadając te słowa, spuścił wzrok i na chwile zamilkł
- Chce cię zapytać, czy oficjalnie zostaniesz moją dziewczyną? Zapytał z trudem 
Julia tylko się uśmiechnęła i wpadła w jego ramiona po czym go pocałowała
- Czy to jest odpowiedź?
- Tak, od teraz jestem twoja - dziewczyna przytuliła się do niego i po chwili oderwała się z jego ramion
- A teraz lece się kąpać i troche sie ogarnąć
- Nie! Zostań jeszcze przez chwile - Julia chciała iść ale Tuomas złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie
- Musze iść, no chyba nie chcesz żebym cały dzień tkwiła w łóżku wyglądając jak potwór
- Dla mnie możesz tak cale życie byle by ze mną - Roześmiał się
- Ahaha bardzo śmieszne, ciekawe kto by wtedy na życie zarabiał, jeździł w trasy, tworzył muzykę, myślę że byś bez tego nie wytrzymał na pewno, ja tak samo więc niestety muszę iść - Uśmiechnęła się zawadiacko Julia po czym wstała i poszła do łazienki.
"Ach te kobiety" pomyślał Tuomas.
Od bardzo dawna nie był w tak dobrym humorze, po całej tej sytuacji z Tarją i swoimi problemami psychicznymi był na skraju załamania nerwowego. Aż do tej pory.
Znowu u widział światełko w tunelu, w tym swoim trudnym życiu, w końcu od bardzo dawna czuje się szczęśliwy i jego chęć życia ma większe endorfiny radości niż kiedykolwiek.
Wstał i udał się do jednego ze swoich pomieszczeń. Tzw: pokojem twórczym w którym przesiadywał kiedy pisał i komponował. Wziął swój notes w którym tworzył teksty i zaczął pisać.
Jego osobowość jak wszyscy wiedzą polega na tym że wszystkie swoje emocje, złość, radość, szczęście, smutek przelewa na papier. Tak też było teraz. Wziął długopis i zaczął zapisywać wszystkie momenty które targały nim w środku.

"Jej każdy dotyk, moją rozkoszą,
Jej każde słowo, moim ukojeniem,
Jej każda cząstka, moim wewnętrznym dreszczem.

Kiedy skończył zapisywać swoje uczucia, sięgnął po kartki które leżały porozwalane niedaleko miejsca w którym siedział. Zobaczył że zapiski były jeszcze z przed pół roku temu kiedy nie mógł przestać myśleć o dziewczynie która pierwszego dnia go zauroczyła. Postanowił że zrobi z tego osobny dział i wszystko co pisał o Juli miało swoje własne miejsce w półce, miało swój własny dział.
To była tylko część tego co opisał o niej. Kiedy skończył ostatni zapis, wziął kartkę i dołączył do pozostałych po czym zamknął swój własny tak zwany, sejf. W tym samym momencie zadzwonił jego telefon.
Wstał z miejsca  i  udał się w strone sypialni. Okazało się że to połączenie od jego menadżera Ewo,
który dzwonił w sprawie nowej trasy koncertowej.
- Okej rozumiem. Jutro jeszcze do ciebie zadzwonię, pa
Tuomas zapatrzony w okno nie zauważył Juli która wyszła już z łazienki i usłyszała ostatni fragment rozmowy telefonicznej.
- Kto to? - Zapytała
- Mój menadżer Ewo, dzwonił w sprawie nowej trasy koncertowej z Anette - Tuomas wypowiadając te słowa obrócił się w stronę Juli.
Kiedy ją zobaczył zaniemówił wpatrując się w nią jak w obrazek.
Jej długie czarne włosy opadały lekko na jej twarz która była pięknie podkreślona lekkim makijażem,
miała piękną krótką zwiewną, białą sukienkę która podkreślała jej opaleniznę i figurę dziewczyny

- Wyglądasz jak łabędź olśniewający swoim pięknem - Powiedział, po czym podszedł do dziewczyny i lekko ją pocałował
- Dziękuje - odpowiedziała
- Musze ci coś powiedzieć - Zakomunikował Tuomas po czym chwycił dziewczynę za rękę i usiadł na łóżku.- We wrześniu zaczynamy półroczną trasę z naszą nową wokalistką i to oznacza naszą rozłąkę przynajmniej na pół roku, kiedy skończymy koncerty i wrócimy dopiero na święta Bożego Narodzenia - mówił patrząc dziewczynie w oczy
-  Nie musisz nic mówić, rozumiem to.
 Jesteśmy teraz razem i powinniśmy zaakceptować naszą sytuacje, ciągłe wyjazdy w trasy koncertowe, to że nie będziemy się widzieć nawet pół roku a jak już to tylko na kilka dni.
To zrozumiałe, oboje jesteśmy przecież muzykami i takie życie wiedziemy oboje, nic z tym nie zrobimy.
 Taką mamy prace.
Wiem bo przecież sama mam zespół i również zaczynam trasę ale dopiero początkiem października. 
- Dziękuje ci za to że mnie rozumiesz. Jesteś na prawdę wyjątkowa - Uśmiechnął się Tuomas po czym przybliżył się do dziewczyny i pocałował ją w głowę. - Jest początek Sierpnia więc mamy mnóstwo czasu dla siebie. Trzeba go wykorzystać - zasugerował 
- Co masz na myśli? - Odpowiedziała dziewczyna pacząc na niego pytająco
- Może zrobilibyśmy mały wypad na namioty. Tylko ty i ja
- Jestem za, tylko kiedy? odparła uśmiechając się promiennie 
.- Nie wiem, możemy nawet jutro... jeden namiot nam wystarczy, ale potrzebny ci będzie plecak, no chyba że masz...
- Nie mam, wszystko co mam zostawiłam u siebie w mieszkaniu w Helsinkach
- W takim razie nie masz sie o co martwić, wszystko załatwimy. Tu nie daleko mieszka chwilowo mój przyjaciel Tony.
Tak samo jak ty przyjechał do Kitee by spędzić tu na chwile czas ze mną więc wpadnie do niego po drodze i na pewno nam pożyczy
- Ciesze się w takim razie - uśmiechnęła się Julia
- W takim razie jutro wyruszamy, a gdzie? Sama się przekonasz - puścił oczko do dziewczyny po czym chwycił ją za rękę - A teraz chodź idziemy
- Ale gdzie? Zapytała zaskoczona
- Do Tony'ego, idziemy po ten plecak a no i przy okazji poznasz go a on ciebie. W końcu jesteś moją dziewczyną - uśmiechnął się na samą myśl o tym
- No dobrze chodźmy - odparła

Tuomas i Julia zabrali zbędne rzeczy i wyszli z domu kierując się w stronę domku przyjaciela Tuo. 




niedziela, 11 września 2016

Rozdział 6

Tuomas i Julia wciąż całowali się namiętnie, nie liczyło się nic poza nimi. Zamknięci w swoim własnym świecie nie wierzyli w to ci się dzieje... kiedy Julia odsunęła się od Tuo, popatrzyła mu w oczy i uśmiechem go pożegnała, odchodząc w stronę jego domu.
Znowu on, zamiast iść za nią wpatrywał się jak odchodzi od niego i go zostawia, samego.
I właśnie w tym momencie poczuł że się zakochał. Właśnie teraz nadszedł moment na który czekał całe życie...
"Ona jest jak Bella, pragnę tylko tego żeby mnie pokochała" pomyślał i wciąż zagubionym wzrokiem wpatrywał się w jezioro szukając odpowiedzi na swoje pytania.
Tuomas ponownie przypomniał sobie słowa Tony'ego i znowu światełko zagościło w jego mrocznej duszy. Ogarnął swoje myśli i zaraz potem szybkim ruchem wstał i ruszył w stronę swojego domu w którym już znajdowała się Julia.

W tym samym czasie:

Julia siedziała przy stole w kuchni zamyślona i przygnębiona.
"Zakochałam się, to nie możliwe" "A co jeśli on mnie nie chce? Co jeśli kocha dalej swoją byłą? A może faktycznie ta Tarja jest dla niego dalej kimś więcej niż przyjaciółką?"
W głowie Julki krążyło tysiące czarnych scenariuszy, przypomniała sobie pocałunek z Tuomasem który wydawał się jej przepełniony miłością... skuliła głowę w kolana i dalej myślała gdy w pewnym momencie Tuo wszedł do domu jak najszybciej tylko mógł, kiedy zobaczył siedzącą Julie odetchnął z ulga że jest w domu, że nic się jej nie stało.
Ona tylko wychyliła głowę, spojrzała na niego i wstała z krzesła kierując się w stronę butelki z wodą 
- Napijesz sie wody? Widzę że się zmęczyłeś więc tobie też naleje

 Julia już chciała ruszyć w stronę kuchni gdy nagle w jednej chwili Tuomas ujął jej rękę i przysunął ją do siebie. Po chwili spojrzał jej w oczy.

Julie przeszedł dreszcz ponieważ zobaczyła jak w jego pięknych wilczych oczach rozpala się piekło pożądania.
Szybkim ruchem chwycił jej twarz i przysunął do swoich ust, znowu złączyli się w pocałunku.
Tym razem owy pocałunek był o wiele odważniejszy i łapczywy. Julia dzięki tej chwili stała się o wiele śmielsza i przysunęła się do niego całkowicie jednocześnie dotykając jego włosów, poczuła jak jego męskość napiera na nią. Był już totalnie rozpalony więc nie przerywając cudownej chwili która ich teraz łączyła, wziął ją za rękę i zaprowadził do sypialni, oparł ją o ścianę.
Ona otoczyła jego szyje i znów zaczęła go całować bardzo szybko i namiętnie. 
Tuomas wsunął jedną rękę pod białą , luźną bluzeczkę którą na sobie miała i zacząć wędrować dłonią od brzucha, ku jej piersiom. Jego dotyk wprawił w ją w bezgraniczne zapomnienie, zaczęła tylko lekko dyszeć.
Tuomas płonął. Była taka cudowna. Chciał zedrzeć z niej wszystko. Czuł jak rozpala jego męskość. W momencie wziął dziewczynę i rzucił ją na łóżko. Szybkim ruchem ściągnął z siebie koszule po czym chwycił bluzkę dziewczyny i rzucił za siebie. Julia widząc jego umięśniony tors znowu poczuła w sobie ten cudowny dreszcz, była już całkowicie rozpalona. Tak samo jak Tuomas kiedy zobaczyła jak płonie. Chciała natychmiast poczuć go w sobie. On w tym czasie całkowicie oparł ją o łóżko i zaczął całować od ust aż coraz niżej... Julia zaczęła coraz to szybciej dyszeć, jej rozkoszy nie było końca. Po chwili gdy Tuomas zjechał do jej dolnej częściej garderoby a dokładnie do krótkich spodenek które miała na sobie, natychmiast ściągnął je z dziewczyny, jak i wszystkie ubrania które miała na sobie.
"No już zrób to!" Pomyślała.
Jednak on dalej pozostawał nieśmiały wobec tych spraw, zawsze w jakiś sposób było to dla niego trudne mimo że czuł cudowny dreszcz, pożądanie i był całkowicie rozpalony, ta cząstka niewinności jednak zawsze w nim była.
Julia to zauważyła i postanowiła przejąć inicjatywę. 

Usiadła na łóżku tuż na przeciwko niego i szybkim ruchem chwyciła za jego spodnie, w momencie rozpieła jego pasek a następnie pomogła mu ściągnąć spodnie... widziała jak coraz bardziej go podnieca więc
przewróciła go na łóżko tak, żeby to ona była na górze.

 Lekko na nim usiadła wciąż wpatrując się w jego oczy i zaczęła odbywać lekkie ruchy do przodu i do tyłu... jak w tańcu.
Tuomas patrzył się przez chwile w jej oczy po czym odchylił  lekko twarz do góry i zaczął dyszeć z rozkoszy.. Julia zaczęła coraz to szybciej i szybciej się ruszać.
Po chwili Tuomas był już tak rozpalony że w pewnym momencie przewrócił dziewczynę tak aby to on tym razem był na górze. Wszedł w nią i robił to niespodziewanie szybko i zwinnie.

 Kochali się ze sobą jakby jutro nie było. Po wszystkim usnęli spoceni i zmęczeni w swoich ramionach.

sobota, 3 września 2016

Rozdział 5

Nastał poranek.

Julia jak zwykle pełna wigoru wstała by zrobić sobie kawę.
Tuomas jeszcze spał więc postanowiła że nie będzie go na razie budzić i w ramach za wczorajszą kolacje którą zrobił, ona zrobi śniadanie.
Kiedy już wszystko było gotowe postanowiła wyjść na górę do jego pokoju by zanieść mu śniadanie,
z jednej strony to było trochę krępujące wchodzić do mężczyzny zupełnie obcego do jego własnej sypialni kiedy śpi.
Mimo zawahania postanowiła że wejdzie i przynajmniej spróbuje swoją nadgorliwość załatwić śniadaniem. Zapukała lekko do drzwi po czym usłyszała jak Tuo powoli się wybudził.
Lekko otworzył oczy i porozglądał się po sypialni po czym przetarł oczy i pozwolił Juli wejść.
- Przepraszam że tak wchodzę nachalnie ale zrobiłam śniadanie i..
- Nic się nie stało, na prawdę... wejdź, to miłe z twojej strony - przerwał jej
Julia z uśmiechem na twarzy usiadła na łóżku na którym leżał i podała mu kanapki z wędzonym łososiem do tego pieczony chleb, sadzone jajko i do tego kawę.
Kiedy zobaczył ją w samej piżamie kiedy usiadła tuż koło niego na łóżku przypomniał sobie wczorajsza noc i to w jaki sposób o niej myślał, znowu poczuł to ciepło w sobie na jej widok.
 Po chwili odcharknął i odgonił swoje myśli.
- Pycha, uwielbiam takie śniadania. Jesteś mistrzynią - oblizywał się Tuomas
- Dziękuje, ciesze się że ci smakuje - Roześmiała się Julia
- Lubisz ryby? - Zapytał
- No ba, ja je uwielbiam... staram się jeść zdrowo a ryby to ważna część zdrowego jedzenia przynajmniej dla mnie, więc jak najbardziej.
- No to widzę że łączy na kolejna wspólna cecha. Lubisz gotować ?
- No jasne
- O widzisz kolejna! Roześmiał się Tuo

 Rozmawiali w najlepsze.
- Dobra kochany, lecę się myć i przebrać - Julia wstała z łóżka i skierowała się w stronę wyjścia
- Już? No dobra tylko nie utknij w tej łazience jak to kobiety
- Specjalista od kobiet się znalazł - Roześmiała się Julia
- Oj tam od razu specjalista - na twarzy Tuo znowu zagościł smutek,
 gdy Julia to zobaczyła od razu starała się uratować sytuacje, zrobiło się jej głupio że palnęła bezsensownym tekstem bez powodu
- Dla mnie na pewno jesteś jednym z tych facetów którzy nie musza być specjalistami żeby zdobyć kobietę
Julka po tych słowach się lekko zarumieniła, nie wiedziała że z jej ust wyjdą takie słowa... bała się że mogła coś do niego poczuć a jej uczucia jak zwykle biorą górę.

Tuomas w tym momencie podniósł wzrok i spojrzał na Julie jak nigdy wcześniej, zobaczył że jest dla niego taka dobra i to co przed chwilą powiedziała totalnie go zszokowało.
 "Czyżby to była własnie moja Bella?" Pomyślał.
Zawsze uważał się za najgorszego, nie dbał o swoją wartość,
nie cenił siebie a wręcz nienawidził to kim jest a ona tak jakby powoli go zmieniała,
czuł że tylko ona go rozumie że tylko ona potrafi dostrzec w nim kogoś innego niż gościa który jest zamknięty w sobie, ma swój świat i nie jest taki jak inni. I te słowa które właśnie powiedziała.
Poczuł cudowne uczucie w sobie
Julia widząc minę Tuomasa chciała już wyjść..
- Czekaj! Jak już będziesz gotowa to może chciałabyś się przejść nad jezioro i wysłuchać znowu moich nieciekawych historii z życia?
 Mówiąc to lekko uśmiechnął się do Juli
- Jasne, to daj mi godzinę - odwzajemniła uśmiech i wyszła z sypialni.
Tuo jeszcze trochę rozmyślał i postanowił że odwiedzi swojego przyjaciela który mieszkał nie daleko niego. Zostawił kartkę Julce że wraca za półtorej godziny po czym wyszedł.




Dom Tony'ego Kakko

Do drzwi Tony'ego zapukał jego dobry stary przyjaciel z którym zawsze mieli świetny kontakt, oboje mogli na siebie zawsze liczyć, byli jak bracia, wiele razy Tony pomógł Tuomasowi przejść przez jego najgorsze chwile w życiu, jak np sytuacja z 2001 roku kiedy zespół Nightwish miał zostać rozwiązany.
 To dzięki ich wspólnej wyprawy do Laponii i czasie jakim spędzili poza wszystkimi problemami jakich ich otaczały, Tuomas w końcu ochłonął po całej sytuacji po czym wziął się w garść i jego zespół przetrwał. Dużo zawdzięcza Tony'emu, wie że zawsze może mu się z wszystkiego zwierzyć... tak też było dziś!

- Moge wejść? Zapytał z skulonym wyrazem twarzy i smutkiem przepełnionym w oczach
- Wejdź
Tony gdy zobaczył w jakim stanie jest jego przyjaciel stwierdził że znowu nasiliły sie psychiczne problemy Tuomasa. Wskazał mu kanapę na której miał usiąść po czym sam usiał na przeciwko przyjaciela wpatrując sie w niego troskliwie.
- Co się tym razem stało? Zapytał
- Poznałem dziewczynę. Nazywa się Julia...
- No to super, w takim razie czemu jesteś taki smutny - przerwał mu Tony
- Dlatego że mam wewnętrzne stany lęku w sobie. Nawet nie wiesz ile mam w sobie wyrzutów sumienia, tego że to jest kolejna z tych kobiet w których widzę swoją przyszłą miłość życia a i tak pewnie skończy się na tym że znowu zostanę sam.
Tuomas podparł się rękami o kolana po czym zasłonił swoją smutną prawie płaczącą twarz
Tony widząc to, podszedł do przyjaciela i poklepał go po ramieniu.
- Stary, przed czym ty uciekasz?
Dobra, teraz powiedz mi szczerze. Zakochałeś się w tej dziewczynie czy po prostu spodobała ci się?
Tuo w tym momencie odsunął lekko ręce od twarzy i spojrzał na Tony'ego

- Sam nie wiem. Kiedy ją widzę, nagle cały świat się zmienia, czuje się przy niej sobą i jestem szczęśliwy. Najlepsze jest to że ona jest taka piękna, wygląda jak modelka i ma niesamowicie piękny uśmiech, taki ciepły...
- Zakochałeś się! Tony pokiwał głową po czym roześmiał się - To dlaczego jesteś smutny, czego sie boisz?
- Pamiętasz  Mie?
Poznałem ją końcem 2001 roku byłem z nią aż trzy lata,
kochałem ją jak nikogo innego,
była dla mnie wszystkim.
Kiedy ze mną zerwała powiedziała mi że widzi że dla mnie liczy się tylko Tarja, co z tego że wmawiam sobie że była moją przyjaciółką,
 ona widziała że czuje do niej coś więcej.
Powiedziałem jej że nigdy do Tarji nic nie czułem, nigdy mnie z nią nic nie łączyło.
A to nie było prawdą... fakt kochałem Tarje ale tylko jako przyjaciółkę. Kiedy dowiedziałem się że to wszystko co Mia mi mówiła było pretekstem żeby zwalić na mnie całą winę.
Okazało się że zdradzała mnie z kolesiem który był totalnie inny ode mnie, miał wszystko... poczucie własne wartości, kobiety leciały do niego jak ćmy do światła, był typowym bad boyem który uważał się za niezwykle dorosłego.
I tego sie właśnie boje.
Zrozum Tony, Julia ma wszystko.
Jest piękna, ma talent, pewność siebie, poczucie humoru, niczego jej nie brakuje.
Może mieć każdego.
Boje sie tego, że jeśli ją pokocham, ona jako kolejna uwidzi we mnie dzieciaka z własną wyobraźnią, zamkniętego w sobie.
Ja jestem inny... sam wiesz jaki jestem.
Mam trudny charakter jak i jestem typem samotnika. Nie potrafię rozmawiać z kobietą otwarcie, jestem wobec nich nieśmiały.  I boje sie że jeśli ją pokocham to zostanę odrzucony.
- I widzisz Tuo. To jest twój problem! Nie oceniaj ludzi po okładce, spróbuj ją poznać.
- Ale jak? Zapytał
- Normalnie. Zabierz ją gdzieś, porozmawiaj z nią, poznaj ją!
 Jeśli ci sie to uda wtedy dowiesz sie jaka jest, nie bój się uczuć Tuomas. Ja wiem że w życiu dużo przeszedłeś i zraniło cie wiele kobiet ale ta może okazać się inna.
Z tego co mi mówisz w jej towarzystwie czujesz się sobą. A samo to już oznacza że jest wyjątkowa. Spróbuj! Warto!

Tuomas podniósł wzrok z nadzieją że może faktycznie jego przyjaciel ma racje.
- To jest dobry pomysł. Dzięki bracie, nie wiem jak mogę ci się odwdzięczyć
Spojrzał na Tony'ego wdzięcznym wzrokiem po czym lekko się uśmiechnął

- Wystarczy mi tylko to żeby ci się udało. A teraz choć ze mną do sauny to opowiesz mi dokładnie co cie w niej takiego urzekło, a no i czy już miałeś ochotę zrobić to z nią tak jak należy
- A ty tylko o jednym. - Tuo roześmiał się i pokiwał tylko głową
- No co?! Jako twój najlepszy przyjaciel wiem że masz w sobie tą drugą część fizyczną za którą kobiety dawałyby się pociąć.W końcu jednak jesteś mężczyzną więc nie zasłaniaj się tak tym swoim "ciężkim charakterem" roześmiał się Tony
- Ha ha ha bardzo śmieszne
Panowie wybuchli śmiechem po czym udali się do sauny.

Tym czasem Julia wyszła z łazienki już przebrana i umalowana. Zeszła na dół do kuchni i znalazła karteczkę która zostawił jej Tuomas.
 Po przeczytaniu jej odłożyła ją i postanowiła porozglądać się za ten czas po domu,
 wiedziała że to w połowie dom jego rodziców którzy wyprowadzili się z Kitee i na razie Tuomas mieszka w nim sam.
Gdy weszła do jednego z pomieszczeń, z początku myślała że to pokój jakiegoś dziecka.
Wszędzie widniały obrazy z rożnych postaci bajek Disneya i wszędzie porozwalane były pluszaki. Jej uwage przykuł keyboard leżący niedaleko łóżka.
Weszła do środka i zobaczyła że tuż koło instrumentu leżało zdjęcie Tarji i Tuomasa oraz wszystkie dotychczasowe płyty Nightwish i ich dema.
"To musi być jego pokój" pomyślała.
Uśmiechnęła się do siebie oglądając to wszystko co znajdowało się w pokoju muzyka.
Nie mogła pojąc jak taki dorosły facet jak Tuomas uwielbia bajki i tego typu rzeczy.
 Znowu poczuła w sobie dziwne ciepło, urzekło ją to.
Zawsze trafiała na facetów dla których liczyło się tylko jedno, w końcu poczuła że jest ktoś z kim w końcu będzie mogła pogadać o wszystkim co ją interesuje.
Julia również była fanką Disneya, kochała bajki i świat fantasy, nigdy z tego nie wyrosła.
Kiedy zobaczyła jej ukochaną bajkę "Króla Lwa" przypiętą na ścianie. Przypomniała sobie jak bardzo kochała tą bajkę i jak nie dawno odgrywała jedną z ról tej bajki  w teatrze.
Julia przeglądając pokój Tuo, natrafiła również na jego zdjęcia z jego byłą dziewczyną pod którym znajdował się list napisany dla niej. Po przeczytaniu go z policzków Julii popłynęły łzy.
"Co ten człowiek musiał przejść, jak on ją kochał!" - pomyślała. Kiedy odłożyła list zobaczyła że koło jednego z zdjęć z jego z dawną miłością, leżała otwarta teczka z wierszami/listami.
Tak to przynajmniej nazwała Julia.
Chciała odłożyć ja na miejsce lecz w tym momencie wypadły wszystkie kartki,
chciała je podnieść gdy nagle jej uwagę przykuły wyschnięte łzy na jeden z nich.
 Podniosła ją i zaczęła czytać. Julia nie mogła opanować łez, mimo to czytała dalej... kartka po kartce.
Kiedy już skończyła wszystkie nie mogła uwierzyć że istnieje facet z takimi uczuciami jak Tuomas.
W tym momencie w jej sercu pojawiło się niezwykłe ciepło,
tak jakby własnie doznała do tego mężczyzny jakiegoś uczucia o którym sama jeszcze nie wiedziała. Zrobiło się jej z jednej strony jego żal a z drugiej coś podpowiadało jej że to oznaki uczucia jakie zaczyna do tego człowieka żywić.
Od dawna nie potrafiła się zakochać i bała się tego gdyż każdy facet z którym była ją wykorzystywał.
Mimo to uczucie do Tuomasa było inne, tak jakby od tego momentu poczuła że nie jest jej obojętny, szczególnie po tym co przeczytała.
Z rozmyśleń wyrwał ją nagły odgłos otwierających się drzwi. Julia szybko wyszła z pokoju i zamknęła drzwi po czym jak najszybciej zeszła na dół po schodach.
Po chwili ujrzała Tuomasa wchodzącego do środka.
- O cześć. Przepraszam za tak długą nieobecność ale zasiedziałem się u przyjaciela, jeszcze byłem w saunie więc też trochę zeszło.Wybacz
Julia nie odrywając wzroku do mężczyzny pokiwała tylko głową.
Tuomas spojrzał na nią podejrzanie po czym usiał przy stole
- To co? Coś zjemy i możemy jechać nad to jezioro? Zapytał
- Tak, tak jasne. Odpowiedziała, w dalszym ciągu wpatrując się w przygotowującego obiad Tuomasa

Kiedy obiad był już gotowy. Oboje usiadli do stołu i zaczęli jeść.
Kiedy skończyli, Tuomas umył talerze po czym ruszył w stronę drzwi
- Będę w samochodzie
- A nie lepiej po prostu się przejść? Lepsze to dla zdrowia a no i dla kondycji - Uśmiechnęła się Julia
- Masz racje - Tuo odwzajemnił uśmiech - W takim razie czekam na zewnątrz
- Okej wezmę kurtkę w razie gdybyśmy siedzieli do wieczora i już wychodzę. A i dzięki za obiad! - Odpowiedziała
Tuomas tylko się uśmiechnął i wyszedł

Gdy Julia wyszła z domu, oboje wyruszyli w stronę lasu którego ścieżka kierowała w strone jednego z jezior. Było one położone od domu Tuomasa zaledwie 5 minut więc gdy po pięciu minutach w ciszy dotarli na miejsce, Julia siadła nad jednym z kamieni i z podziwem rozglądała sie po jeziorze na którym odbłyskiwały się czerwone promienie zachodzącego słońca.
Tuo usiadł tuż koło niej i tylko wpatrywał się w Julie. Widząc jej zachwyt uśmiechał się lekko do siebie
- Jak tu pięknie! - Odezwała się po chwili Julia
- Wiem, zawsze przychodzę tu łowić ryby, czy porozmyślać o swoim życiu które ostatnio niezbyt mnie rozpieszcza. Mówiąc to z smutkiem patrzył się w stronę jeziora.
Julia słysząc ostatnie zdanie od razu przypomniała sobie dzisiejszą sytuacje i to jak bezczelnie ale jednak,przeczytała wszystko co napisał o tym jak czuje się po utracie ukochanej. Było jej go żal. W tym momencie popatrzyła się na zamyślonego i przepełnionego smutkiem Tuomasa i w momencie poczuła dziwne uczucie które tak bardzo chciało żeby teraz podeszła do niego przytuliła mocno do siebie i namiętnie pocałowała. W jej brzuchu pojawiły się jakby motyle? Nie to nie możliwe, nie można sie od tak zakochać. Dziewczyna szybko opamiętała się z swoich myśli, w jednym momencie wstała i ruszyła w strone lasu
- Idę się przejść, zaraz przyjdę
Tuomas popatrzył się w stronę Juli
- Jasne, tylko nie zgub się
- Poradzę sobie, dzięki
Tuo jeszcze chwile paczył gdy odchodzi w końcu wstał i postanowił że sam też się przejdzie jednak tylko dookoła jeziora.
Julia szła wąską ścieżka wciąż myśląc o Tuomasie. W pewnym momencie zauważyła go na przeciwko krążącego nad brzegiem jeziora "Co jeśli faktycznie się w nim zakochałam?" "On wydaje sie taki tajemniczy" "Boje sie" w głowie Juli krążyło tysiące myśli jednak na sam jego widok robiło sie jej ciepło, uwielbiała jego towarzystwo i kochała jego oczy. "Ma takie cudowne wilcze spojrzenie, ma oczy wilka. Moge wpatrywać się w nie godzinami" W tym samym momencie przez drogę przebiegł zając który natychmiast wyrwał Julie z rozmyśleń. "Co ja plotę chyba na prawdę zaczynam coś do niego czuć, pora wracać"
W końcu wróciła się i z powrotem ruszyła w strone Tuo który już siedział na swoim miejscu.
- Jestem. Przepraszam że tak długo ale zamyśliłam się - Odparła z uśmiechem na ustach
- Nie ma problemu.
Julia usiadła tuż koło Tuomasa i razem przez prawie 15 minut siedzieli w ciszy która po chwili przerwał Tuo.

- Czym się interesujesz oprócz śpiewania?
- Hmm wieloma rzeczami. Nie da się określić jednej... uwielbiam filmy, książki, seriale, kocham nature, zwierzęta, wszystko co jest z tym związane i przede wszystkim muzykę samą w sobie.
- Na prawdę? Interesujesz się prawie wszystkim tym co ja - Odparł uradowany jak dziecko Tuo
- Noo w takim razie dawaj po kolei. Robimy taką zabawę że każdy z nas opowiada szczegółowo o swoich zainteresowaniach. Uwaga!
Julia widząc że humor mężczyzny który coraz bardziej sie poprawia postanowiła że musi to wykorzystać.
- Okey! Start! - Gatunek filmu?
T: Fantasy, Horror,Thriller
J: Fantasy, Horror, Thriller, Kryminał
- Jakie masz ulubione książki, autorów itp
Tuomas i Julia wymieniali się nawzajem wszystkim co ich interesowało. Gdy skończyli nie mogli przestać sie śmiać.
- Nie moge w to uwierzyć że lubimy prawie wszystko to samo. Odparł zdumiony i pełen pozytywnej energi Tuo
- Ja też. Najlepsze jest to że wymieniłam ci zaledwie dwóch autorów książek których uwielbiam a ich nie znałeś. Teraz masz obowiązkową lekturę do przeczytania - Mówiła z uśmiechem na ustach Julia
- Wiem, wiem! I ty też - wskazał palcem na dziewczynę po czym wybuchnął śmiechem
- Tak w ogóle wiem że znowu zrobiłam się nachalna ale drzwi do twojego pokoju były lekko uchylone i zobaczyłam twój że tak powiem mały świat. Mam nadzieje że się nie obrazisz.

Tuomasowi nagle opadł uśmiech z twarzy
- Tak, uwielbiam bajki i jestem wielkim fanem Disneya, Kaczora Donalda i całej tej otoczki. Wiem że wyda się tobie to dziecinne ale skoro już jesteśmy wobec siebie szczerzy zawsze byłem i pozostanę wiecznym dzieckiem.
Julia słysząc to odetchnęła z ulgą że nie nawrzeszczał na nią a wręcz przeciwnie ucieszyła się że w końcu poznała kogoś kto nie jest typowym dorosłym facetem. Znowu dał jej powód do pokochania go jeszcze mocniej.

- Na prawdę? Wow! Jestem pod wrażeniem. Uwielbiam oglądać bajki, szczególnie Disneya... zawsze miały dla mnie ogromne znaczenie i wpływ w moim życiu. Powiem ci szczerze że do dziś kocham je oglądać, nie rozumiem ludzi którzy myślą że są dorośli i ich twierdzenia że bajki są tylko dla dzieci. Ja jestem przeciwnością... nigdy z bajek nie wyrosłam i kocham to uczucie kiedy mogę na nich popłakać lepiej niż na nie jednej komedii romantycznej.
Więc nie masz się czego wstydzić, to że taki jesteś to jest oznaką właśnie tego, że mimo że jesteś wiecznym dzieckiem, to jesteś najbardziej dojrzałym facetem jakim możesz być.
Mówiąc to promiennie uśmiechnęła się do Tuo który nie wierzył w to co słyszy.
"Tony miał racje, ona jest na prawdę wyjątkowa" pomyślał
- Na prawdę? W takim razie widzę w tobie mój wymarzony  ideał - Oparł zadowolony Tuomas wciąż wpatrujący się w Julie jak w obrazek
- Hahah no popatrz. W takim razie kontynuujmy naszą rozmowę i zacznijmy teraz od  naszego kolejnego wspólnego zainteresowania a dokładnie od muzyki filmowej - Zaśmiała sie Julia
Tuo i Julka przegadali prawie całą noc siedząc nad brzegiem jeziora. Łączyło ich tak wiele a zarazem oboje bali się wyznać co do siebie nawzajem czuli. Jednak ta chwila zmieniła wszystko...

- Zrobiło się trochę ciemno i zimno, poczekaj może rozpalę ognisko - powiedział Tuo, który wstał i poszedł do lasu po drewno. Kiedy przyszedł powoli rozpalił ognisko i uklęknął przy nim. Chwile po tym zauważył jak Julia schodzi z kamienia na którym siedziała i ruszyła w jego stronę, po chwili chwyciła go za rękę, on w tym momencie tylko podniósł na nią wzrok i ruszył za nią.
- Chodź! Patrz jak tu jest pięknie, usiądźmy na chwile
- No dobra - Odparł Tuo po czym usiadł tuż koło Juli
- Jaki tu jest piękny widok na gwiazdy
W tym momencie Julia tak się rozmarzyła że nie zauważyła jak sama z siebie przysunęła się ku Tuomasowi. Jej głowa przylegała do jego torsu gdzie było słychać jak jego serce bije. Poczuła sie wtedy taka bezpieczna i szczęśliwa przy nim. On, gdy tylko ta wtuliła się w jego tors.
 Poczuł dziwne uczucie w sobie.
W tym momencie jego uczucia wzięły górę i wtulił się twarzą w jej włosy głaszcząc je raz po razie.
"Nie mogę w to uwierzyć ale chyba się zakochałam. Siedzę wtulona w najseksowniejszego mężczyznę na świecie który jest przy tym niesamowicie cudownym człowiekiem" Myśląc o tym Julia jeszcze bardziej wtuliła się w Tuomasa i zamknęła oczy. Ten znowu nie mógł uwierzyć że to dzieje się na prawdę.
"Ta chwila mogłaby trwać wiecznie" - pomyślał
- Dziękuje za ten cudowny dzień i wieczór spędzony z tobą, jesteś niesamowita - wyszeptał. Julia tylko czuła ciepło jego ust na swojej głowie... przeszły ją dreszcze.
 Ja też dziękuje - odparła cichutko
Tuo nie wierzył w to co się z nim dzieje, jeszcze do żadnej z kobiet nie czuł takiego uczucia jakie czuł właśnie teraz do Julii. Poczuł się jak jedna z jego ulubionych postaci z jego ulubionej bajki
"Bestia odnalazła swoją Belle" pomyślał i uśmiechnął się lekko do siebie po czym drugą ręką objął w tali dziewczynę.
Oboje w tym momencie poczuli w sobie ciepło zwane pożądaniem.
Julia lekko odsunęła głowę od jego torsu po czym spojrzała w jego oczy które już się w nią wpatrywały i powolnym ruchem zaczęli się do siebie coraz to bardziej zbliżać.
Tuomas czuł jak rozwala go od środka, nie mógł się powstrzymać i gdy tylko ich nosy sie zetknęły,namiętnie pocałował Julie. Kiedy oderwał się od niej, ona wciąż nie mogła uwierzyć w to co się stało.
- Przepraszam, nie powianiem... wybacz mi, to moja...
Tuomas nie dokończył bo Julia mocno ujęła jego twarz i znowu ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku, tym razem był on o wiele dłuższy niż poprzednio. Ich języki odbywały jeden wspólny taniec a oni sami byli sobą rozpaleni jak nigdy dotąd.


Stay Tuned...



















poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Rozdział 4

Nadszedł pierwszy dzień kręcenia klipu Amaranth.
Jak to w Los Angeles był wtedy upalny dzień... muzycy po krótkiej stylizacji udali się do sali nagrań, kiedy wszystko było gotowe, zaczęli kręcić.
Odbywało się to w pomieszczeniu który był obstawiony sprzętem i sztucznymi drzewami.
Ostatni dzień nagrań zespół spędził nad pozostałymi scenami w których już uczestniczyli specjalni aktorzy, następnie udali się na sesje zdjęciową która miała promować album Dark Passion Play. Po skończonych zdjęciach muzycy udali się do hotelu aby na drugi dzień w końcu wyruszyć do domów.
Kiedy każdy już rozszedł się do swoich pokoi, technicy i menadżer zostali by popakować siebie i zespół w jutrzejsza trasę.



W tym samym czasie w hotelu:
Tuomas wypakowywał potrzebne rzeczy i już zmierzał w stronę łazienki gdy usłyszał sms.
Podszedł do torby i zaczął szybkim ruchem wywalać ubrania pod którymi znajdował się telefon. Gdy już go znalazł, sięgnął po niego i odczytał sms'a od jego kumpla z którym jeszcze wczoraj do nocy rozmawiał. Zdziwił się że napisał skoro nie dawno rozmawiali. Treść była następująca:
"Pamiętasz tą dziewczynę o której rozmawialiśmy wczoraj? Tak, miłość twojego życia właśnie potrzebuje noclegu w Kitee bo ma jakieś sprawy tam to załatwienia, więc załatwiłem jej u ciebie. Mam nadzieje że się nie obrazisz i jeszcze będziesz mi dziękował"

Tuomas gdy odczytał tego sms'a wściekł się na kumpla który jak zwykle robi wszystko bez jego zgody, ale z drugiej strony znowu ją zobaczy i będzie miał możliwość poznać kogoś kto przez najbliższe pół roku nie mógł wyjść mu z głowy. Co i tak nie zmienia faktu że ma ochotę porządnie dowalić koledze. Wykręcił numer i zadzwonił do niego ale ten nie odbierał. Pomyślał że robi to celowo i w końcu zrezygnował po czym poszedł do łazienki się wykąpać.

Kiedy wrócił spostrzegł dwa nieodebrane połączenia i jeden sms od nieznajomego numeru, kiedy odczytał okazało się że nadawcą była Julia.
"Słyszałam że moge u pana przenocować, jeśli jest takowa zgoda obiecuje że zagoszczę tylko na tydzień, mam nadzieje że wszystko w porządku i nie ma pan nic przeciwko żebym zamieszkała kilka dni. Obiecuje że postaram sie w miarę swoich możliwości dbać o dom, obiecuje swoją pracowitość. Dobranoc
Julia Wilczyńska."

Tuomas w tym momencie uśmiechnął się do siebie, przeszło go ciepłe uczucie w środku wiedział że gdy ją zobaczy na pewno znowu zapomni o wszystkim złym co się ostatnio w jego życiu wydarzyło. Po chwili namysłu zobaczył na imie i nazwisko dziewczyny. Imię niby Fińskie ale nazwisko...
"Wiedziałem że to nie jest Finka, ale że tak dobrze mówiła po fińsku? Nie możliwe. Ciekawe skąd pochodzi" - pomyślał .
Od razu odpisał dziewczynie zgadzając się by została u niego na tydzień.
Po chwili dostał odpowiedź:
"Dziękuje, postaram sie nie zawieźć. W Kitee będę jutro po 12 rano, niech pan poda adres."
Po podaniu swojego adresu Tuomas położył sie do łóżka lecz nie potrafił zasnąć, wciąż rozmyślał nad jutrzejszym przyjazdem kobiety.

Nazajutrz rano.
Tuo wstał, zrobił poranne czynności po czym udał sie do kuchni. Lodówka wydawała sie pusta więc
pomyślał że pojedzie do sklepu i kupi co nie co na przyjazd dziewczyny.
Zajechał do sklepu i kupił co miał kupić po czym gry wracał była godzina 11:50 stwierdził że musi sie pospieszyć ponieważ zaraz miała pojawić sie Julia.
Nie daleko jego domu szła piękna ciemnowłosa dziewczyna, pomyślał że to może być ona i zatrzymał się samochodem.
- Ty jesteś Julia?
- Tak, a pan to Tuomas prawda? Dobrze pamiętam, poznaliśmy sie podczas nagrań do waszej nowej płyty.
- Tak, to ja i to ja mam cie u siebie przenocować.
- Fajnie się złożyło że jest ktoś już kogo widziałam, przynajmniej nie będe bała sie że będe spała w czyimś domu nie znając tej osoby. Uśmiechnęła się promiennie po czym wsiadła do samochodu
- Ciesze się i miło mi cie znowu wiedzieć. Odparł Tuomas.
Nie mógł spuścić wzroku z dziewczyny, poczuł w sobie dziwne gorąco po czym ruszył. W trakcie drogi nie rozmawiali ze sobą
- Może przeszlibyśmy na "ty" ? Zapytała Julia przerywając tą cisze
- Wypadałoby - uśmiechał się po czym podał rękę dziewczynie
- No to co Tuomas, może zamiast do domu pojechalibyśmy pozwiedzać, znasz to miasteczko jak nikt inny.
- Na pewno? no dobra, w sumie i tak nie mam niczego innego do roboty.
Tuo i Julia cały dzień spędzili razem nad jednym z jezior w Kitee rozmawiając i wygłupiając się.
- Ostatnio zastanawiałem sie nad tym skąd pochodzisz...imie masz znajome  ale nazwisko wydaje się totalnie nie z Finlandii.
- Jestem Polką, pochodzę z Polski
- Na prawde? Mówisz świetnie po Fińsku, gdzie się tego nauczyłaś ?
- Dziękuje. Uśmiechnęła się. - Fińskiego zaczęłam się uczyć mając 19 lat, ponieważ miałam znajomego Fina który przyjaźnił się z moim dobrym kolegą. Razem mieliśmy wyjechać do Finlandii więc postanowiłam że trochę się tego języka poduczę, tak mi się podobał że postanowiłam iść na całość. I o... tak właśnie dziś ze sobą rozmawiamy.
- Wow! Ciekawa historia, jak to się stało że wyjechałaś z Polski i zostałaś tutaj, jeśli mogę wiedzieć? Odparł Tuomas siedział wpatrzony w dziewczynę i słuchał zaciekawiony
- W Polsce wychowywałam sie do 18 roku życia potem postanowiłam rozwinąć skrzydła i zrobić to co zawsze marzyłam, czyli chwycić się za role piosenkarki... Kochałam muzykę i śpiew więc robiłam wszystko w tym kierunku, na warsztatach w których właśnie poznałam  mojego dotychczasowego przyjaciela i jednocześnie założyciela naszego zespołu, Adriana.
On miał w znajomych właśnie tego Fina który nazywał sie Marco,który okazał się gitarzystą, po pewnym czasie zakochaliśmy się w sobie i wyjechałam z nimi i z moją najlepszą przyjaciółką do Finlandii.
 Tam zostałam zaproszona jako wokalistka do ich zespołu i tak się stało że od tego czasu zamieszkałam w Helsinkach na stałe. Pokochałam ten kraj i tu też zostałam, moja rodzina dalej mieszka w Polsce. Staram sie ich co roku odwiedzać
- Ciekawa historia. Dalej jesteś z swoim gitarzystą ? - w Tuo zapaliło znowu sie czerwone światełko, miał po cichu w sobie nadzieje że nie są już razem.
- Jesteśmy małżeństwem i mamy trojkę wspaniałych dzieci. Psa i cudowny domek w łonie natury
Tuomas patrzył na dziewczynę z niedowierzaniem i totalnym zaskoczeniem.
Julia widząc jego mine nie powstrzymała się i w pewnym momencie wybuchła ze śmiechu
- No przecież żartuje! Nie jesteśmy już ze sobą 3 lata, zerwaliśmy w 2004 roku, mimo to dalej jesteśmy w jednym zespole i przyjaźnimy się. To dobry facet ale jednak to nie było to. Coś w nas wygasło
Tuo w pewnym poczuł ogromnie dziwną ulgę, mimo to miał ochotę udusić Julie za jej specyficzne poczucie humoru.
- Potrafisz rozweselić człowieka - powiedział
- No dobra teraz dość o mnie. Jeśli chcesz teraz ty coś powiedz o sobie.
Tuomas opowiedział Juli o całej sytuacji z Tarją, zespołem i wszystkim co wydarzyło się w jego życiu ostatnio złego.
Julia wsłuchiwała się w niego jak osłupiona.
Zobaczyła w nim niesamowicie wrażliwego człowieka, wydawał się jej taki niewinny, pełen mroku w sobie i nienawiści do świata a zarazem przystojnego faceta za którym na pewno nie jedna kobieta by szalała.
Zrobiło się ciemno więc postanowili już wracać.

Nie długo potem:

Tuomas i Julka weszli do domu po którym oprowadził dziewczynę i pokazał jej pokój w którym będzie spała. Po udanym dniu spędzonym nią stwierdził że uwielbia jej towarzystwo... gdy oprowadził ją już po prawie całym domu, postanowili że są głodni i wypadałoby coś zjeść

- To co, ja coś urządzę tu dobrego a ty leć się rozpakuj
- Może najpierw skorzystam z łazienki i pójdę się umyć
- No jasne, jak chcesz... ręcznik masz ten niebieski na górze, wiesz gdzie trafić?
- Tak, spokojnie, zapamiętałam jeszcze w miarę co gdzie jest - uśmiechnęła się Julka i poszła
Uwielbiał to kiedy się tak do niego uśmiechała, kiedy już wyszedł z rozmyśleń zaczął przygotowywać kolacje. Kiedy już to zrobił, wziął się za strojenie... zrobił proste kanapki typowe dla Fina z dużą warstwą masła, na to gruby plastra sera żółtego, pomidor i ogórek do tego nie nadzwyczajny dodatek czyli wino które Tuomas osobiście uwielbia.
Kiedy już wszystko przygotował usiadł, czekając posłusznie na Julie... usłyszał że drzwi łazienki się zamykają a po schodach schodzi dziewczyna.
Szła ubrana w sukienkę którą nosi do spania i która odsłaniała jej nogi i pokazywała dekolt.
Tuomas gdy ją zobaczył przeklął złe myśl... dziewczyna widząc jego wzrok trochę się speszyła ale w końcu jest przyzwyczajona spać w tej sukience, niejednokrotnie paradowała w niej przy facetach a jednak przy Tuomasie było to trochę krępujące

- Usiądź, wszystko gotowe - odchrząknął
- Dzięki

Przez cały posiłek przesiedzieli w ciszy, kiedy Julka zjadła jako pierwsza,  wypiła resztę wina i postanowiła pożegnać sie z Tuomasem, kierując się w stronę swojego pokoju

- Poczekaj odprowadzę cie - Wziął spory łyk wina i wstał z miejsca
Kiedy byli już przy pokoju dziewczyny pożegnali się
- Dziękuje za dzisiaj, było fenomenalnie
- Nie ma za co - dziewczyna uśmiechnęła się do niego po czym niespodziewanie mono go przytuliła, ona była niska a on wysoki co sprawiło że Tuomas znowu poczuł to gorąco w sobie kiedy przez przypadek w uścisku zjechał lekko ręką w stronę tyłka dziewczyny. Ona szybko sie odsunęła lecz mimo to była sprytna
- Dobranoc - powiedziała cichym uwodzicielskim głosem po czym skierowała sie w stronę swojego pokoju,
widząc jego minę i to w jaki sposób na nią patrzył podgrzała atmosferę kręcąc biodrami w każdą możliwą strone
Tuo przypomniał sobie w tej chwili słowa Emppu "Przychodzi moment w życiu faceta że kiedy widzi przed sobą piękną kobietę musi ją koniecznie przelecieć, nie ważne czy ją kocha, to jest porządnie... nie decydujemy za naszą męskość" Jeszcze chwile postał patrząc jak idzie w stronę pokoju i sam wrócił do swojego... położył sie na łóżku i rozmyślał nad słowami Emppu
"Chyba właśnie się teraz tak czuje" pomyślał Tuomas
"Nie wiem ale ona mnie tak fascynuje że to jest niepojęte" W głowie Tuo przewijało się mnóstwo nieczystych myśli wiedział że to złe ale nie mógł nic z tym zrobić, to było silniejsze od niego. W końcu zasnął.

piątek, 10 czerwca 2016

Rozdział 3

Minęło kilka tygodni Tuomas wciąż myślał o Julii... w trasie, w samotności, wieczorami a nawet podczas koncertów kiedy grali najbardziej smutne utwory... tylko dlaczego myśl o Juli przypominały mu myśli o Tarji, wciąż kochał a za razem nienawidził osobę która wybrała innego nie wiedząc o uczuciu które żywił do niej przyjaciel od dziecięcych lat. 
Julia tak bardzo przypominała mu Tarje... kości policzkowe, usta a nawet głos który rozbrzmiewał cudownymi dźwiękami mimo to jej oczy były piwne, magiczne... można z nich było wyczytać tak wiele. 
Jest mała różnica... Tarje kochał a o Julii coraz częściej myślał, nie wie co w niej go tak urzekło skoro nawet jej nie zna, myślał o niej a nawet nabierał coraz to większych uczuć do niej... ale czy się zakochał? Tego jeszcze nie wiedział, chciał ją tak bardzo poznać

W czasie kiedy Tuomas koncertował w trasie z nową wokalistką, Julia była pochłonięta obowiązkami w związku z nadchodzącą płytą jej zespołu, czasem myślała o Tuomasie... mężczyźnie który pierwszego dnia spotkania wydawał się jej taki tajemniczy, śpiewając partie chóru piosenki Nightwish stwierdziła że taki tekst nie pisze muzyk metalowy i czym kieruje się w tekstach tych piosenek, co go gryzie? Wydawał się jej interesujący mimo to starała się o nim nie myśleć 

- Kochani! Jeszcze tylko tydzień i kończymy pierwszą wspólną półroczną trasę, potem tylko teledysk do Amaranth i możemy odpoczywać, prawda Tuo? - Obwieściła członkom zespołu uradowana Anette 
- Tak, w końcu! Już z mniejszym entuzjazmem odpowiedział, wciąż w melancholijnym nastroju, spoglądając w okno
Reszta zespołu w busie po wyczerpującym koncercie kładła się powoli spać, tylko Anette o dziwo z nich wszystkich była najmniej śpiąca... kiedy się umyła, poszła do kuchni coś przekąsić gdy za sobą ujrzała laptop Tuomasa, klapa od niego była zamknięta ale sam laptop nie był wyłączony. Pomyślała że pewnie zapomniał go wyłączyć, gdy już chciała to zrobić za niego, zobaczyła wiadomości które nawzajem wysyłał sobie z jego przyjacielem z którym ostatniej pamiętnej nocy jechał samochodem. Rozmawiali w nim o Juli? 
Anette gdy przypomniała sobie całą sytuacje nie mogła uwierzyć w to co widzi jednak w głebi czuła że coś między tymi dwojga zaiskrzyło 
- Czemu mnie to nie dziwi? Przecież to Polka.. najpiękniejsze kobiety na świecie, ale znając naszego maestro odkrył w niej coś więcej - pomyślała , uśmiechając się do siebie... w końcu chwyciła za laptop i napisała kumplowi Tuo namiary na Julie:

" Tu masz jej numer telefonu, tylko nie mów tego Tuomasowi do czasu kiedy wrócimy z trasy, niech sobie jeszcze o niej pomyśli żeby już raz na zawsze zapomniał o Tarji i całym tym zamieszaniem spowodowanym jej odejściem z zespołu, gdy wrócimy z trasy zrobisz już co chcesz z tym numerem. Tylko nie zniszcz tego :D A i nie odpisuj na tą wiadomość, bo wiesz czym to grozi. Z pozdrowieniami Anette" 

Po wszystkim Anette dołączyła do zespołu i po chwili wszyscy spali w najlepsze... 



To tyle na dzisiejszy rozdział, dlatego napisałam tak krótki gdyż brakło weny a po drugie chce żeby blog nie skończył się tak szybko i żeby cała moja historia została choć trochę opisana w ciekawy sposób ;) Stay Tuned! 




niedziela, 29 maja 2016

Rozdział 2

 Zbliżała się noc, miasto zaczyna swoje nocne życie... jednak nie dla wszystkich jest ono dobre!

Emppu, Jukka, Anette i Marco powoli zbierali się już do hotelu, gdy rozglądając się za siebie spostrzegli że kogoś im brakowało. W ich stronę szedł Ewo - manager zespołu.
- Gdzie Tuomas? - Zapytał
- Nie jestem pewna ale przed wyjściem wspominał mi że przejdzie się sam pieszo
- Tak ciemną nocą to trochę niebezpieczne - Odparł Jukka
- Spokojnie nasz maestro zna drogi którymi lubi chodzić więc spokojnie, nasz wilk jest bezpieczny - zaśmiał się Emppu
- Dobra w takim razie jedziemy do hotelu
Ewo i połowa składu Nightwish zebrała się do swojego samochodu i ruszyła w strone hotelu

W tym samym czasie:
Była późna noc, Tuomas szedł sam wątłą ścieżką która oświetlona była lampami, wciąż rozmyślał o Julii.
"Była taka piękna, ale przecież jej nie znam... mimo to chyba coś do niej czuje" "Co mnie do niej tak przyciągało, co ona ma czego nie miały moje inne dziewczyny?" "Ona jest piękna a takie kobiety zazwyczaj nie lecą na takich facetów jak ja" "Dlaczego do niej nie zagadałem , nie poprosiłem o numer, wyjście na kawe, do sauny, cokolwiek... jestem głupcem, teraz już jej nie zobaczę" Myśli Tuomasa nabierały to co raz większego rozpędu... nie wiedział co się z nim dzieje. Znowu czuł sie tak jak po odejściu Tarji czy po zdradzie dziewczyny z którym zerwała 3 lata temu.
- Dlaczego to tak boli? Przecież nawet jej nie znam - Powiedział do siebie myśląc że nikt nie słyszy, niestety przeliczył się. Tuż koło niego zatrzymał się samochód w którym siedział jego przyjaciel ze szkolnych lat.
- Stary zakochałeś sie? Zaśmiał się
- Co ty tu robisz?
- Przejeżdżałem niedaleko waszego studia, spotkałem Anette ona mi powiedziała że poszedłeś się przejść i już wiedziałem gdzie polazłeś. Co cie tak wzięło na samotne spacery? Siadaj!

Tuomas wsiadł do samochodu kolegi po czym zaczęli po drodze rozmawiać.
- Stary, nie wiem ale chyba faktycznie sie zakochałem
- No to wspaniale, czemu jesteś smutny? Zapytał
- Bo znam ją zaledwie kilka godzin a nagle na jej widok zacząłem sie pocić, ogólnie tak dziwnie
Arvo roześmiał się - To się nazywa miłość od pierwszego wejrzenia, masz od niej numer cokolwiek?
- Nie mam i to jest najgorsze.
- A ktoś ją zna.. no nie wiem z chóru czy w ogóle?
- Czekaj! Anette ją zna! Tak... ona mi mówiła że to jej stara znajoma
- No to widzisz jeszcze nie wszystko stracone!
- Tylko jest taki problem że ruszamy w półroczną trasę, będę mógł się z nią spotkać dopiero w wakacje po kręceniu klipu
- No to faktycznie lipa
Przez resztę trasy Tuo i Arvo jechali w ciszy, gdy dotarli na miejsce Tuomas podziękował za podwózkę i wrócił do hotelu... przez całą noc myślał o Juli o tym jak się z nią spotkać i czy kiedykolwiek to nastąpi, po głębokich przemyśleniach zasnął.



No dziś króciutki rozdział, a to dlatego że blog nabiera dopiero rozpędu i na razie ma małą popularność a chce by było jak najwięcej czytelników którzy będą mogli wyrazić opinie o tym opowiadaniu! ;) Pozdrawiam i jeśli tu ktoś zagląda proszę o pozostawienie komentarza! 





sobota, 28 maja 2016

Rozdział 1

Poranek w Helsinkach
Jest godzina 8:45 członkowie zespołu powoli budzą się w swoich pokojach, gdy tym czasem Tuomas
siedzi już przy kawie i spogląda w okno paląc przy tym papierosa. Myślami krąży wciąż wokół Tarji,ciągle obwinia się za to że nie zrobił tego w inny sposób, że mógł jej to powiedzieć osobiście.
Nie, to jednak byłby zły pomysł, możliwe że za bardzo ją kochał aby powiedzieć jej to w twarz... a może znienawidził ją za to że od pewnego czasu nie liczyło się nic poza Marcelo , którego również z całego serca nie znosił.
Myśli Tuomasa nabierały coraz to większych pytań i domysłów.
Nie mógł się po tym pozbierać mimo że minęły już dwa lata. No właśnie... To już dwa lata?!
Fakt, jest początek 2007 więc można tak to ująć! Z rozmyśleń Tuo wyrwał go telefon od Anette.
- Cześć i jak tam, gotowa już? Zapytał
- Tak jak zawsze - zaśmiała się - Słuchaj załatwiłam nam dziś dodatkowy chór za tamten który nie mógł się zjawić
- Dzięki Anette! Na prawdę mi pomogłaś, już myślałem że nikogo nie znajdziemy
- Nie ma za co. W tym chórze śpiewa moja znajoma którą poznałam w teatrze, myślę że powinna zaśpiewać solową partie chórku w którejś z piosenek
- Ok, załatwi się... hmmm do Poet and the Pendulum się przyda więc skoro ją polecasz to jak najbardziej
- Dzięki Tuomas! No to kończę, widzimy się za 2 godziny
- Na razie
- Pa
Gdy Tuo zakończył rozmowę z Anette do kuchni wszedł Marco
- Z kim gadałeś?
- A dzień dobry to się już nie powie? - Uśmiechnął się
- No proszę... żartujemy, czyli trochę się poprawiło? - Zapytał Marco
- Trochę... dzwoniła Anette w sprawie chóru, załatwiła jakiś więc jesteśmy uratowani - Tuomas szybko zmienił temat
- No to tyle dobrze.
Rozmowę chłopaków przerwał Emppu wrzeszczący prawie na cały hotel że ktoś zabrał mu maszynkę do golenia, gdy Tuomas i Marco usłyszeli jego krzyk wybuchli śmiechem gdy po chwili do kuchni wleciał Erno
- Chłopaki wy macie moją maszynkę do golenia?
- Ani mi się nie śniło
- Stary, ty serio wyglądasz jak Rumcajs - powiedział Marco po czym wybuchnął śmiechem
- To nie jest śmieszne, muszę ją mieć!
Wkurzony Emppu wbiegł z kuchni
- Dobra widać atmosfera się powoli spina, trzeba się zbierać - powiedział Tuomas wstając z krzesła kierując się w stronę wyjścia


Pół godziny później (Helsinki, studio)
Nagrywanie partii chóru


Tuomas, Marco i Jukka byli już w studiu, do studia za chwile miał wejść chór ale pierwsza była Anette
- Cześć chłopaki! A gdzie wszyscy?
- Zaraz będą - Odpowiedział Tuo
- Emppu może się spóźnić bo szuka swojej maszynki do golenia
Chłopaki popatrzyli się na siebie i zaczęli się śmiać, Aneta nie wiedziała o co chodzi ale wolała nie wchodzić w szczegóły
Śmiechy te przerwał chór wchodzący do studia
- Oto są! - Krzyknęła uradowana Anette
Tuomas, Marco i Jukka przywitali się z wszystkimi po czym przystąpili do omawiania tekstów i piosenek
- Holahola! Gdzie jest Julia?
"Jaka Julia" ? Tuomas zadał pytające spojrzenie Anette która rozglądała się w okół siebie szukając wzrokiem Julii
- Oto jest!
Odpowiedział jeden z uczestników chóru.
Drzwi się otworzyły a zza drzwi wyszła piękna brunetka... jej włosy rozwiewały na wszystkie strony, biegła w stronę chóru, chłopaków i Anette
- Przepraszam za spóźnienie, jestem już tyle lat w Helsinkach a dalej nie znam rozkładu jazdy metro  - powiedziała zdyszana
- Nie ma za co mała, załatwiłam ci za to twoje "spóźnienie" własną partie w naszej piosence Nightwish
- Na prawdę? Dziękuje!
Chór rozszedł się po studiu przygotowując się do nagrania a Anette, Tuomas, Jukka i Julia zostali.
W tym czasie wzrok Tuomasa nie schodził z pięknej brunetki z piwnymi oczami i urodą tak delikatną jak płatek śniegu, nie wygląda mu na Finkę mimo to wciąż spoglądał na nią jak zaczarowany, kryjąc się za nieśmiałą twarzą i cichym spojrzeniem. Ocknął sie dopiero na słowa Anette
- Więc poznaj naszego przystojnego Tuomasa, oczko całego zespołu, który jest założycielem i tekściarzem.
Zostawiam was samych żebyście ustalili co i jak.
Anette poklepała po ramieniu Julie i wyszła razem z Jukką. Widziała że Tuo spodobała sie dziewczyna i postanowiła ich zostawić.
- Cześć jestem Julia - uśmiechnęła się
- Tuomas, miło mi cie poznać - podał rękę dziewczynie - A więc masz do zaśpiewania początek wersu...
Pokazał Juli co i jak ma zaśpiewać po czym wrócił na swoje miejsce a ona razem z chórem wykonała utwór. Wciąż nie spuszczał z niej oka
- Na kogo rzucasz spojrzenie? Zapytał zdziwiony Marco który zauważył że Tuomas patrzy w jeden punkt a raczej w jedną kobietę.
- Ja? Na nikogo, po prostu się zamyśliłem
Marco kiwnął tylko głową nie dowierzając i odsunął się od niego uśmiechając się kącikiem ust do siebie.

Gdy chór wykonał swoje partie powoli się rozchodził, natomiast Emppu jak to Emppu nie odmówił okazji zgadania do pięknej kobiety czyli do Juli. Rozmawiał z nią, śmiał się i żartował, zauważył to Tuo który zazdrosny zdenerwował się że on nie potrafi tak rozmawiać z kobietami jak robi to Erno i rzucając ostatnie spojrzenie na dziewczynę odszedł w stronę wyjścia by zapalić papierosa.
W tym czasie Julia śmiała sie wniebogłosy żartując z Emppu który nie odstępował jej na krok, po chwili dołączyła do nich Anette i Marco.
- Z czego się śmiejemy? Zapytał Marco
- Z ciebie - odpowiedział Emppu udowadniając dziewczynie jego poczucie humoru
- Faktycznie dobry temat do śmiania - Odpowiedział  - Tak przy okazji, jestem Marco - po czym jak na dżentelmena przystało pocałował ją w rękę
- Marco ty romantyku - zaśmiała się Anette gdy po chwili zauważyła że wzrok Juli krąży w okół studia, tak jakby kogoś szukała
- A gdzie to nasz Tuomas? Zapytała się Nettie gdy zgadła o kogo może chodzić
- Wyszedł na papierosa z tego co widziałem - odpowiedział Emppu
- Przepraszam was ale muszę już iść, zaraz mam metro... nie chce tym razem się spóźnić - Zaśmiała się Julia, zmieniając temat tak jakby wiedziała że coś podejrzewają
- Dobrze, w takim razie do zobaczenia jak najszybciej - odpowiedział Erno i przytulił dziewczynę.
Julia pożegnała się z resztą i wyszła.


W tym samym czasie Tuomas wrócił już do studia, rozglądał sie za dziewczyną ale nigdzie jej nie było
- Chór już wyszedł? Zapytał wokalistki NW która szła w jego stronę , zapytał tylko o sam skład żeby nie wyszło na jaw że chodzi mu o Julie
- Tak, Julia była ostatnia przed chwilą wyszła
Tuomas w tym momencie poczuł dziwnie ukłucie tak jakby w sercu i strach.
No własnie strach... tylko przed czym? "Już nigdy jej nie zobaczę" pomyślał.
Kiwnął tylko głową że rozumie i wyszedł ze studia idąc przed siebie... 






No kochani, to na tyle! Koniec rozdziału pierwszego... mam nadzieje że sie wam podobał już za nie długo cześć kolejna ;) Stay Tuned! 













Czytelnicy, marzyciele, dziewczyny lubiące romansidła itd, itp... Zapraszam na bloga!

Cześć wszystkim! Jest to blog z opowiadaniami po części o zespole Nightwish, choć nie do końca gdyż właśnie ten blog akurat został stworzony z myślą o wspaniałym człowieku a dokładnie o Tuomasie Holopainen czyli założycielu tego zespołu, klawiszowcu i tak dalej... kto z was go zna ten wie ;) a jak nie, polecam przejrzeć internety :D Tak czy siak są to opowiadania jak wiadomo fikcyjne z moją bujną i trochę dziwną wyobraźnią lecz mam nadzieje spodoba sie ona wam... historia, bohaterzy itd są o na tej stronie -> http://fikcyjnahistoriatuomasaznightwish.blogspot.com/p/bohaterowie.html
Niestety nie ogarnęłam gdzie można zrobić zakładki na tym blogu, ale spokojnie jak ogarnę to zobaczycie i nie będziecie musieli szukać wstępu do opowiadania ;)
Więc historia zaczyna się od początku 2007 roku, kiedy do zespołu weszła wokalistka Anette Olzon a Tuomas dzięki pewnej osobie po odejściu Tarji z zespołu, znowu ujrzy światełko w tunelu a jego życie nabierze barw dzięki miłości swojego życia... Stay tuned!