środa, 5 października 2016

Rozdział 7

W Kitee nastał piękny słoneczny poranek. Była godzina 7:10

Tuomas już nie spał, leżał okryty ciałem Juli i kołdrą która zakrywała ich nagość. 
Ona spała w najlepsze, on znowu wpatrywał się w okno z uśmiechem i myślał wciąż o dziewczynie i wczorajszej nocy. Po chwili znowu popatrzył na śpiącą Julie wtuloną w jego tors i delikatnie zaczął głaskać jej włosy, kosmyk po kosmyku.
"Ona jest taka piękna a zarazem wygląda tak jak mała dziewczynka gdy śpi, tak niewinnie" 
"Księżniczka i pantera u mojego boku" - Myślał, wciąż wpatrując się w kobietę swoich marzeń. 
Jego wzrok znowu powędrował w stronę okna przez które obijały się promienie słońca.
"Znowu czuje się szczęśliwy, spełniony, i to właśnie ona wróciła mi wiarę w siebie, to ona sprawiła że patrząc na nią sprawia że jestem szczęśliwy a jej widok powoduje nagłą chęć kochania się z nią dniami i nocami" Myślał, wciąż głaskając włosy dziewczyny i wpatrując się w jej zamknięte powieki. Pocałował ją delikatnie w głowę. 
Po chwili Julka zaczęła się budzić.
Uśmiechnięta, podniosła głowę w stronę Tuo po czym delikatnie go pocałowała.
Oboje w tym momencie się do siebie uśmiechnęli.
- Dzień dobry - powiedziała
- Dzień dobry piękna. Jak się spało? - Zapytał 
 - Cudownie, lepiej być nie mogło 
Tuomas ponownie się uśmiechnął i zbliżył się do dziewczyny delikatnie ją całując. Kiedy się od niej oderwał ona spojrzała na niego i uśmiechnęła się przygryzając lekko wargę. 
- Dziękuje za wczorajszą noc, było cudownie - Wyszeptał i ponownie lekko musnął jej usta
- Ja też dziękuje - odpowiedziała
- Wiesz już dawno tego nie robiłem więc zapomniałem jakie to jest uczucie się z kimś kochać
- Już nie bądź taki skromny. Jak na tego który dawno tego nie robił byłeś na prawde dobry - Roześmiała się Julka. - Okej, może miałeś lekkie zawahanie na początku ale to chyba wynikło raczej z czegoś innego co dla mnie jest zrozumiałe. Ale to tylko na początku. 
Tuo tylko się roześmiał po czym spojrzał na dziewczynę 
- Wczorajszej nocy z dziecka które we mnie drzemało, wyszła ze mnie ta strona którą jestem wiekowo. Powiedziemy to w taki sposób. 
Nigdy żadna kobieta nie działała na mnie w taki sposób jak ty. Wczorajszej nocy sprawiłaś że poczułem sie mężczyzną. To była niesamowita chwila...

Julia nie wiedziała co powiedzieć, lekko oderwała się od Tuomasa do którego była wtulona i siadła na przeciwko niego wciąż się w niego wpatrując

- Wiesz że to najpiękniejszy komplement jaki może usłyszeć kobieta? - uśmiechnęła się lekko do niego
- Wiem na pewno że ty jesteś kimś przy kim mogę być sobą i przy kim mogę odkrywać swoje wady i zalety. Moje uczucie do ciebie teraz jest nie do opisania. - wypowiadając te słowa, spuścił wzrok i na chwile zamilkł
- Chce cię zapytać, czy oficjalnie zostaniesz moją dziewczyną? Zapytał z trudem 
Julia tylko się uśmiechnęła i wpadła w jego ramiona po czym go pocałowała
- Czy to jest odpowiedź?
- Tak, od teraz jestem twoja - dziewczyna przytuliła się do niego i po chwili oderwała się z jego ramion
- A teraz lece się kąpać i troche sie ogarnąć
- Nie! Zostań jeszcze przez chwile - Julia chciała iść ale Tuomas złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie
- Musze iść, no chyba nie chcesz żebym cały dzień tkwiła w łóżku wyglądając jak potwór
- Dla mnie możesz tak cale życie byle by ze mną - Roześmiał się
- Ahaha bardzo śmieszne, ciekawe kto by wtedy na życie zarabiał, jeździł w trasy, tworzył muzykę, myślę że byś bez tego nie wytrzymał na pewno, ja tak samo więc niestety muszę iść - Uśmiechnęła się zawadiacko Julia po czym wstała i poszła do łazienki.
"Ach te kobiety" pomyślał Tuomas.
Od bardzo dawna nie był w tak dobrym humorze, po całej tej sytuacji z Tarją i swoimi problemami psychicznymi był na skraju załamania nerwowego. Aż do tej pory.
Znowu u widział światełko w tunelu, w tym swoim trudnym życiu, w końcu od bardzo dawna czuje się szczęśliwy i jego chęć życia ma większe endorfiny radości niż kiedykolwiek.
Wstał i udał się do jednego ze swoich pomieszczeń. Tzw: pokojem twórczym w którym przesiadywał kiedy pisał i komponował. Wziął swój notes w którym tworzył teksty i zaczął pisać.
Jego osobowość jak wszyscy wiedzą polega na tym że wszystkie swoje emocje, złość, radość, szczęście, smutek przelewa na papier. Tak też było teraz. Wziął długopis i zaczął zapisywać wszystkie momenty które targały nim w środku.

"Jej każdy dotyk, moją rozkoszą,
Jej każde słowo, moim ukojeniem,
Jej każda cząstka, moim wewnętrznym dreszczem.

Kiedy skończył zapisywać swoje uczucia, sięgnął po kartki które leżały porozwalane niedaleko miejsca w którym siedział. Zobaczył że zapiski były jeszcze z przed pół roku temu kiedy nie mógł przestać myśleć o dziewczynie która pierwszego dnia go zauroczyła. Postanowił że zrobi z tego osobny dział i wszystko co pisał o Juli miało swoje własne miejsce w półce, miało swój własny dział.
To była tylko część tego co opisał o niej. Kiedy skończył ostatni zapis, wziął kartkę i dołączył do pozostałych po czym zamknął swój własny tak zwany, sejf. W tym samym momencie zadzwonił jego telefon.
Wstał z miejsca  i  udał się w strone sypialni. Okazało się że to połączenie od jego menadżera Ewo,
który dzwonił w sprawie nowej trasy koncertowej.
- Okej rozumiem. Jutro jeszcze do ciebie zadzwonię, pa
Tuomas zapatrzony w okno nie zauważył Juli która wyszła już z łazienki i usłyszała ostatni fragment rozmowy telefonicznej.
- Kto to? - Zapytała
- Mój menadżer Ewo, dzwonił w sprawie nowej trasy koncertowej z Anette - Tuomas wypowiadając te słowa obrócił się w stronę Juli.
Kiedy ją zobaczył zaniemówił wpatrując się w nią jak w obrazek.
Jej długie czarne włosy opadały lekko na jej twarz która była pięknie podkreślona lekkim makijażem,
miała piękną krótką zwiewną, białą sukienkę która podkreślała jej opaleniznę i figurę dziewczyny

- Wyglądasz jak łabędź olśniewający swoim pięknem - Powiedział, po czym podszedł do dziewczyny i lekko ją pocałował
- Dziękuje - odpowiedziała
- Musze ci coś powiedzieć - Zakomunikował Tuomas po czym chwycił dziewczynę za rękę i usiadł na łóżku.- We wrześniu zaczynamy półroczną trasę z naszą nową wokalistką i to oznacza naszą rozłąkę przynajmniej na pół roku, kiedy skończymy koncerty i wrócimy dopiero na święta Bożego Narodzenia - mówił patrząc dziewczynie w oczy
-  Nie musisz nic mówić, rozumiem to.
 Jesteśmy teraz razem i powinniśmy zaakceptować naszą sytuacje, ciągłe wyjazdy w trasy koncertowe, to że nie będziemy się widzieć nawet pół roku a jak już to tylko na kilka dni.
To zrozumiałe, oboje jesteśmy przecież muzykami i takie życie wiedziemy oboje, nic z tym nie zrobimy.
 Taką mamy prace.
Wiem bo przecież sama mam zespół i również zaczynam trasę ale dopiero początkiem października. 
- Dziękuje ci za to że mnie rozumiesz. Jesteś na prawdę wyjątkowa - Uśmiechnął się Tuomas po czym przybliżył się do dziewczyny i pocałował ją w głowę. - Jest początek Sierpnia więc mamy mnóstwo czasu dla siebie. Trzeba go wykorzystać - zasugerował 
- Co masz na myśli? - Odpowiedziała dziewczyna pacząc na niego pytająco
- Może zrobilibyśmy mały wypad na namioty. Tylko ty i ja
- Jestem za, tylko kiedy? odparła uśmiechając się promiennie 
.- Nie wiem, możemy nawet jutro... jeden namiot nam wystarczy, ale potrzebny ci będzie plecak, no chyba że masz...
- Nie mam, wszystko co mam zostawiłam u siebie w mieszkaniu w Helsinkach
- W takim razie nie masz sie o co martwić, wszystko załatwimy. Tu nie daleko mieszka chwilowo mój przyjaciel Tony.
Tak samo jak ty przyjechał do Kitee by spędzić tu na chwile czas ze mną więc wpadnie do niego po drodze i na pewno nam pożyczy
- Ciesze się w takim razie - uśmiechnęła się Julia
- W takim razie jutro wyruszamy, a gdzie? Sama się przekonasz - puścił oczko do dziewczyny po czym chwycił ją za rękę - A teraz chodź idziemy
- Ale gdzie? Zapytała zaskoczona
- Do Tony'ego, idziemy po ten plecak a no i przy okazji poznasz go a on ciebie. W końcu jesteś moją dziewczyną - uśmiechnął się na samą myśl o tym
- No dobrze chodźmy - odparła

Tuomas i Julia zabrali zbędne rzeczy i wyszli z domu kierując się w stronę domku przyjaciela Tuo. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz